MENU
las, zdjęcie w lesie, Promnice

Hej! Na wstępie dziękuję, że tu jesteś. Nie ukrywam, że taki był plan, więc jak na ten moment jest dobrze. Lecimy dalej: jak już wiesz na imię mam Przemek. Żyję na poprzemysłowym południu Polski, ale pracuję na terenie całego kraju. Mam zielone serce: uwielbiam góry i dzikie rejony, gdzie można się odciąć od zgiełku i podładować akumulatory. Jestem po trzydziestce, mam Żonę, Syna i trzy koty.

W zdjęciach poszukuję autentyczności. Szczerych emocji, właściwego momentu, który warto zatrzymać w kadrze na dłużej. Podczas reportażu nie ustawiam i nie wydaję poleceń. Śledzę bieg wydarzeń i staram się być o krok przed następną chwilą. Z aparatem przy oku.

Jestem facetem mówiącym o uczuciach obrazami, to wokół utrwalania emocji koncentruje się moja praca. Lubię romantyczne plenery pełne ciepłego światła i Waszych długich spojrzeń: chwile kiedy zapominacie o obiektywie i jesteście tylko we dwoje. Najlepszy komplement usłyszany od pary? "Nie było Cię w ogóle widać". Spokojnie, nie przynudzam, dla równowagi ma też być ogień na parkiecie i pójście na całość podczas sesji.

Czas biegnie nieubłaganie, a zdjęcia potrafią na chwilę go zatrzymać. Dla przykładu: drzewo którym siedzę to jedno z moich ulubionych miejsc w promnickich lasach: powykrzywiane i rosnące niemal wbrew prawom fizyki.
To miejsce już nie istnieje, drzewo zostało ścięte we wrześniu tego roku. Tak dużej brody z resztą też już nie mam. Została mi tylko fotografia.

Chciałbym zrobić dla Was zdjęcia, które przetrwają próbę czasu: klasyczne kadry pełne ciepła i emocji. Zdjęcia które po latach będą wywoływać uśmiech i wzruszenie, i do których chętnie będziecie wracać.

Zapraszam do wspólnej przygody, skusicie się?
Przemek

CLOSE